Wydanie nr 162/2026, Czwartek 11.06.2026
ReklamaKontakt
  • tvmalbork.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvsztum.pl
  • tvdzierzgon.pl

Poważny uraz ucznia I LO w Malborku. Rodzice zawiadomili prokuraturę i kuratorium. Szkoła mówi o nieszczęśliwym wypadku

Do poważnego zdarzenia doszło 22 maja na terenie I Liceum Ogólnokształcącego w Malborku. Jeden z uczniów doznał ciężkiego urazu stopy, który wymagał operacji chirurgicznej. Rodzice nastolatka twierdzą, że był to akt przemocy ze strony innego ucznia i zarzucają szkole niewłaściwą reakcję po zdarzeniu. Dyrekcja placówki określa sytuację jako nieszczęśliwy wypadek, natomiast sprawą zajmują się obecnie policja, prokuratura oraz kuratorium oświaty.

Poważne obrażenia ciała, operacja chirurgiczna oraz zawiadomienia skierowane do prokuratury i kuratorium oświaty – to następstwa zdarzenia, które miało miejsce 22 maja 2026 roku w I Liceum Ogólnokształcącym w Malborku.

Według rodziców poszkodowanego ucznia do zdarzenia doszło na szkolnym korytarzu. W ich ocenie nastolatek został celowo przewrócony przez innego ucznia, w wyniku czego doznał rozległych obrażeń stopy. Ojciec chłopca, Jarosław Filipczak, twierdzi, że skutki zdarzenia mogą mieć długofalowy wpływ na zdrowie jego syna.

– „Mój syn przeszedł skomplikowaną operację chirurgiczną i czeka go około rok rehabilitacji. Naszym celem jest pełne wyjaśnienie okoliczności tej sprawy oraz ustalenie, czy wszystkie procedury bezpieczeństwa zostały przez szkołę właściwie zastosowane” – podkreśla Jarosław Filipczak.

Jak informują rodzice, dokumentacja medyczna wskazuje na wielomiejscowe złamania kości śródstopia oraz podwichnięcia stawów. Chłopiec przeszedł operację w znieczuleniu ogólnym i obecnie pozostaje w trakcie leczenia.

Rodzina poszkodowanego uważa, że zdarzenie miało charakter przemocy fizycznej, a reakcja szkoły była niewystarczająca. W swoim stanowisku rodzice wskazują m.in. na brak natychmiastowego zawiadomienia odpowiednich służb oraz niewdrożenie – ich zdaniem – wszystkich procedur związanych z ochroną małoletnich.

W związku z tym skierowali zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Malborku oraz zawnioskowali do Pomorskiego Kuratora Oświaty o zbadanie prawidłowości działań placówki.

Do sprawy odniosła się również Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Jak poinformował rzecznik prasowy prokuratury, prok. Mariusz Duszyński, do Prokuratury Rejonowej w Malborku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia czynu z art. 157 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego uszkodzenia ciała.

„W dniu 5 czerwca 2026 roku sprawa została przekazana do Komendy Powiatowej Policji w Malborku celem dalszego procedowania. Aktualnie trwają czynności dotyczące ustalenia dokładnych danych osoby wskazanej jako ewentualnego sprawcy uszkodzenia ciała pokrzywdzonego” – przekazał prok. Mariusz Duszyński.

Jak dodał rzecznik, jeśli okaże się, że osoba wskazywana jako sprawca nie ukończyła 17. roku życia, sprawa zostanie przekazana do Sądu Rejonowego w Malborku, Wydział III Rodzinny i Nieletnich.

Własne postępowanie wyjaśniające prowadzi również Starostwo Powiatowe w Malborku, będące organem prowadzącym szkołę.

W przesłanym oświadczeniu wicestarosta Dariusz Rowiński poinformował, że dyrektor szkoły zgłosiła zdarzenie organowi prowadzącemu 27 maja. Jak podkreślono, okoliczności oraz charakter zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez starostwo, kuratorium oświaty oraz prokuraturę.

- „Jesteśmy zdeterminowani, by każdy wypadek i każde zdarzenie zostało dogłębnie i sprawiedliwie wyjaśnione. Jeżeli nastąpiło jakiekolwiek uchybienie ze strony szkoły, wyciągnięte zostaną odpowiednie konsekwencje, zgodnie z uprawnieniami organu prowadzącego” – czytamy w stanowisku Starostwa Powiatowego w Malborku.

Jednocześnie przedstawiciele samorządu zaznaczają, że nie należy przesądzać o odpowiedzialności kogokolwiek przed zakończeniem prowadzonych postępowań.

Do sprawy odniosła się także dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Malborku, Hanna Lalak.

- „W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej komentarzami dotyczącymi zdarzenia, które miało miejsce na terenie naszej szkoły dnia 22 maja 2026 roku, informuję, że był to nieszczęśliwy wypadek pomiędzy dwoma uczniami” – napisała dyrektor szkoły.

Jak podkreśliła, po uzyskaniu informacji o zdarzeniu podjęto działania mające na celu wyjaśnienie jego okoliczności. Dyrektor zapewnia również, że bezpieczeństwo uczniów pozostaje najważniejszym priorytetem placówki.

- „Jednocześnie proszę o powstrzymanie się od formułowania pochopnych ocen oraz rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, z szacunku dla wszystkich osób uczestniczących w zdarzeniu. Jako społeczność szkolna szczerze współczujemy uczniowi i jego rodzinie oraz życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia” - dodaje.

Na obecnym etapie sprawa pozostaje przedmiotem czynności prowadzonych przez policję, prokuraturę oraz kuratorium oświaty. Ostateczne ustalenie przebiegu zdarzenia oraz ewentualnej odpowiedzialności poszczególnych osób będzie należało do właściwych organów prowadzących postępowania.

 

Poniżej treść oświadczenia przesłanego do naszej redakcji przez Jarosława Filipczaka.

STOP PRZEMOCY W SZKOLE! Oświadczenie Jarosława Filipczaka

Tym wszystkim, którzy w murach I LO w Malborku oraz w gabinetach Starostwa Powiatowego próbują nazywać to zdarzenie „niefortunnym wypadkiem" i „zabawą", przedstawiam twarde fakty.

Co najbardziej bulwersujące, Pani Dyrektor Hanna Lalak oraz Starosta Malborski Piotr Szwedowski otrzymali ode mnie pełną dokumentację medyczną, wypis ze szpitala oraz drastyczne zdjęcia obrażeń już 29 maja 2026 roku – zaledwie dzień po wyjściu mojego syna ze szpitala! Mimo posiadania tych bezspornych dowodów, oboje całkowicie zaniechali swoich obowiązków służbowych. Zamiast natychmiast wdrożyć procedury przewidziane prawem oświatowym i karnym, jedyną ich reakcją jest tworzenie i publikowanie kolejnych, pustych oświadczeń.

Zmiażdżona stopa, skomplikowana operacja chirurgiczna i głęboka trauma – to skutki aktu przemocy, do którego doszło na korytarzu I Liceum Ogólnokształcącego w Malborku. Wobec rażącego zignorowania przez placówkę procedur ratunkowych oraz przepisów o ochronie małoletnich (tzw. "Ustawy Kamilka"), rodzice poszkodowanego nastolatka podjęli decyzję o oficjalnym zawiadomieniu Prokuratury Rejonowej w Malborku oraz Pomorskiego Kuratora Oświaty.

Znamiona aktu ciężkiej przemocy Zdarzenie z udziałem mojego syna wyczerpuje wszystkie znamiona aktu ciężkiej przemocy, na które składają się:

  • Intencjonalność (Zamiar): Przechwycenie ofiary obiema rękami z zaskoczenia i wyniesienie jej na wysokość ok. 1,60 m wymagało celowego, wyuczonego manewru. Mój syn był w tej sytuacji całkowicie bezradny, a jego ciało znajdowało się pod pełną kontrolą sprawcy. Igor miał luźno opuszczone ręce, nie stawiał oporu i liczył na to, że za chwilę zostanie po prostu postawiony na ziemię. Zamiast tego został z ogromną siłą ciśnięty o betonową posadzkę, a sprawca z premedytacją docisnął go masą własnego ciała.
  • Nierównowaga sił (Asymetria): Sprawca to uczeń mierzący ok. 190 cm, ważący ponad 100 kg i trenujący MMA, który z pełną świadomością wykorzystał swoje umiejętności przeciwko sparaliżowanej strachem i bezbronnej ofierze, ważącej zaledwie 73 kg (przy wzroście 183 cm).
  • Naruszenie praw osobistych: Brutalne pogwałcenie prawa ucznia do nietykalności cielesnej i bezpieczeństwa na terenie placówki oświatowej.
  • Wystąpienie szkody: Atak skutkował bezpośrednim, ciężkim urazem fizycznym wymagającym operacji chirurgicznej oraz głęboką traumą psychiczną. W szpitalu zdiagnozowano wielomiejscowe, przezstawowe złamanie podstawy I, II, III i IV kości śródstopia z drastycznym przemieszczeniem odłamów oraz podwichnięcie stawów. Chłopiec przeszedł 150-minutową operację w pełnej narkozie (z użyciem drutów Kirschnera), jest całkowicie unieruchomiony i wymaga codziennego podawania zastrzyków przeciwzakrzepowych.

Zaniechanie działań przez szkołę jako naruszenie obowiązków ustawowych Należy podkreślić, że naruszenie prawa może polegać nie tylko na działaniu, ale również na zaniechaniu. Brak adekwatnej reakcji ze strony Dyrekcji I LO, w szczególności polegający na niewezwaniu pogotowia ratunkowego, niepowiadomieniu organów ścigania oraz braku niezwłocznego odseparowania sprawcy od poszkodowanego i innych uczniów, może stanowić realizację znamion czynów zabronionych określonych w przepisach Kodeksu karnego:

  • Art. 160 par. 1 Kodeksu karnego – narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3.
  • Art. 231 par. 1 Kodeksu karnego – niedopełnienie obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego i prywatnego. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3.

Stanowi to ponadto bezpośrednie naruszenie art. 22b i 22c ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich (tzw. "Ustawa Kamilka"). Obowiązki te są twardym prawem, które w zarządzanej i nadzorowanej przez Państwa placówce zostało całkowicie zignorowane. Szkoła nie uruchomiła obligatoryjnego Zespołu Interwencyjnego, nie zapewniła ofierze planu wsparcia, a poprzez bagatelizowanie skali urazu (mówienie na forum szkoły o "złamaniu paluszka podczas zabawy") naraziła unieruchomionego w domu chłopca na falę hejtu i wtórną wiktymizację ze strony rówieśników.

Kroki prawne rodziców Wobec braku wdrożenia przez szkołę procedur narzuconych przez przepisy prawa powszechnego, rodzice podjęli stanowcze kroki prawne. Sprawa została oficjalnie zgłoszona do Prokuratury Rejonowej w Malborku. Jednocześnie, wniosek o zbadanie prawidłowości funkcjonowania placówki w obszarze zapewnienia bezpieczeństwa trafił do Pomorskiego Kuratora Oświaty.

„Moją nadrzędną rolą jako ojca jest ochrona zdrowia i życia mojego dziecka. Zdecydowaliśmy się na drogę prawną, ponieważ żadne procedury bezpieczeństwa wprowadzane na mocy Ustawy Kamilka, które miały realnie chronić młodzież, w tym przypadku po prostu nie zadziałały. Naszym celem jest obiektywne wyjaśnienie tej tragedii, pociągnięcie winnych do odpowiedzialności i zapobieżenie podobnym aktom przemocy w przyszłości. Szkoła musi być miejscem bezwzględnie bezpiecznym dla każdego ucznia, mam wrażenie po 21 dniach od zdarzenia że akt przemocy jest  tuszowany przez dyrekcję szkoły i organ prowadzący" – podkreśla Jarosław Filipczak, ojciec poszkodowanego nastolatka, ekspert ds. bezpieczeństwa od blisko 30 lat związany zawodowo z oświatą.

 

Zdjęcia przesłane przez Jarosława Filipczaka

 

Redakcja. Czekamy na Twoje informacje.

Kamery On-Line

Podziel się:
Oceń:
Tagi

Zobacz więcej z kategorii Na sygnale