Dzierzgoń. Pojechał na hamburgery „pożyczonym” samochodem.
Mieszkaniec Dzierzgonia odpowie m. in. za krótkotrwałe użycie pojazdu i jego uszkodzenie. Młody mężczyzna ?pożyczył? nie swój samochód, usiadł za jego kierownicą i uszkodził go, bo chciał pojechać na hamburgery. Rozbity samochód porzucił w rowie.
Pod koniec stycznia policjanci sztumskiej komendy zostali powiadomieni o uszkodzeniu Volkswagena, niedaleko Malborka. Na miejsce zostali skierowani policjanci ruchu drogowego. W rozmowie z właścicielem ustalono, że samochód stał na parkingu w Dzierzgoniu przed jedną z firm. Mężczyzna nie wiedział w jakich okolicznościach doszło do jego uszkodzenia. Oświadczył, że nikomu go nie pożyczał.
- „Wyjaśniając okoliczności tej sprawy, kryminalni ustalili, gdzie znajdowały się kluczki i kto ewentualnie mógł mieć do nich dostęp. Okazało się, że w sprawę może być zamieszany 22-letni mężczyzna, który pracował w firmie” - wyjaśnia st. asp. Karolina Gastoł - Zawicka, oficer prasowy KPP w Sztumie. - „Ustalono, że 22-latek wykorzystał łatwy dostęp do auta i bez wiedzy właściciela zabrał go spod firmy. Młody mężczyzna wsiadł za kierowcę Volkswagena i wspólnie z kolegą urządził sobie przejażdżkę na hamburgery. Na trasie Dzierzgoń - Malbork, 22-latek wpadł w poślizg, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do rowu, gdzie pozostawił uszkodzone auto”.
Policjanci wykonali oględziny, dokumentację fotograficzną, zabezpieczyli ślady i ustalili świadków. Mężczyzna w czwartek, 3 litego usłyszał zarzuty w tej sprawie.
Na sygnaleZobacz więcej

Komentarze 0
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.